Facebook
    Pinterest
    Instagram
    Twitter
    YouTube
    Google+

Szlak Orlich Gniazd – pieszej wędrówki dzień VI

Ogrodzieniec – Bydlin

Szlak Orlich Gniazd – pieszej wędrówki dzień VI  (dystans 36 km)  Mapa  Zdjęcia  Poprzedni dzień

Poranne foty Ogrodzienieckiego Zamku dopełniły mój fotograficzny niedosyt dnia poprzedniego, znikła wczorajsza tajemniczość wschodniej strony zamku, dziś znakomicie oświetlona porannymi promieniami wstającego słońca. I to nieodmienne hasło: w drogę!

1. Pałac w Pilicy, historia pewnej lipy i piękne miasteczko

Pałac w Pilicy - Szlak Orlich Gniazd - pieszej wędrówki dzień VIDziesięciokilometrowy odcinek z Podzamcza do Pilicy upłynął mi pod znakiem białej odmiany Czarnej Wdowy (patrz Prolog i dzień I), w którą zaopatrzył mnie Radek, a o której zapomniałem i pałętała się w plecaku gdzieś pomiędzy Kryśką a gaciami. Nadszedł doskonały czas na nasze spotkanie…

Do Pilicy, czerwonym szlakiem, wchodzę od tyłu pałacu, gdzie natykam się na kurhan powstańców z 1863 roku, a po chwili z pobliskich chaszczy wychodzi starszy pan z workiem na plecach, nie, nie św. Mikołaj. Worek jest pusty, a pan pyta się, czy nie widziałem tu pszczół. Jedną, może pięć widziałem, ale czy to były pszczoły, czy osy… nieeeee, jemu chodzi o rój. I tak Pilicki pszczelarz chodzi sobie z workiem i szuka świeżo wyrojonych pszczół, prowadzi mnie skrótem przed front pałacu i opowiada historię o zmianach właścicieli, przerwanych inwestycjach, śmierci i spadkach… A stan pałacu narzuca jeden tylko nastrój – rozpacz…

Św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty w Pilicy - Szlak Orlich Gniazd - pieszej wędrówki dzień VIZ pałacu, trochę rozdrażniony przez podającego się za właściciela osobnika, zmierzam do centrum miasteczka. Dlaczego rozdrażniony? Nie lubię spotykać na nieogrodzonym i nieoznakowanym terenie nieuprzejmych ludzi, podających się za właścicieli, nieumiejących udowodnić swojej własności, którzy w sposób bardzo nieumiejętny próbują przekazać mi informację, że mnie nie lubią. W takiej sytuacji udowadniam, że ja również mogę być niemiły i wiem czego chcę, a najważniejsze, że też mogę być właścicielem tego terenu. Chcesz prywatności? Masz prawo do terenu/lokalu? Ogródź teren i ciesz się prywatnością… Kryśka i tak da radę 🙂

Pilica, jej rynek, Kościół Św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty, Kościół Św. Jerzego i bar z panią Krysią, kebabem i złotym napojem. To nieco ukoiło moje nerwy, wypełniło postanowienia zadanej przez moją żonkę diety (co trzy godziny popas, mniej niż byś chciał, ogranicz to piwo, do cholery!) i pozwoliło mi wyruszyć w dalszą drogę. Na Pilczę! Do Smolenia!

2. Zamek Pilcza i dworek w Smoleniu

Zamek Pilcza w Smoleniu - MŚ 18Dworek w Smoleniu - MŚ 48 (3)Na liczniku 16 km (choć z Podzamcza do Pilicy 10), nastrój świetny, sił nie brakuje, plecak, jakby lżejszy. W planie było przejść przez Wierbkę i Udórz, jednak dobiłbym do 50 kilometrów, a to już wariactwo. Szybka weryfikacja planów i kierunek Smoleń. O Wierbkę i Udórz się nie martwię, już wiem, że tu wrócę i to niebawem…

Pod zamkiem kasa, w kasie pani Ola. Już wie o moim przybyciu. 

Czy pisałem już, że nie płaciłem za wstęp do żadnego zamku? Czy pisałem już o gościnności, jaka spotyka mnie w Śląskiem?

Zamek Pilcza również stoi przede mną otworem! Mało tego, nieopodal zamku znajduje się dworek, którym także zarządza Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury. Oczywiście do dworku też zostałem zaproszony i oprowadzony przez Olę.

3. Szlak granicą województw, ruiny zamku w Ryczowie, zmrok

I choć zwiedzanie zamku i dworku było bardzo smacznym, dla mnie, przeżyciem, tak sam Smoleń nie wzbudził we mnie apetytu na przedłużanie w nim wizyty. Bardzo brakuje tutaj stylowej knajpy z kameralnym hotelikiem. Ale to tylko moje odczucia, bo przecież nie jestem tu po to, aby zmieniać Jurę. Choć chciałbym…

Wobec powyższego, decyzja zapadła. Idę dalej. Choć to kolejna zmiana planów w tym dniu, to mam strasznego kopa. Na wieży pięknej Pilczy pogoda zamruczała, nadciągnęły przesmaczne, ciężkie chmury – marzenie każdego świadomego fociciela. Kiedy schodziłem do dolnego zamku, zaczęło kapać. Proste – Świder po sesji… halo! Jeszcze dotrzeć do spania muszę!

Zanim zszedłem do parkingu popołudniowe słońce rozbłysnęło jakby zawstydzone, że dało się opleść takimi ciemnymi pierzastymi. Jakby chciało mi wynagrodzić tę chwilową zapaść i te kilka kropel. Łono Gupie nie wie, że te chmury na tej wieży to raj… No może trochę Kryśka panikowała, że za mocno wieje, że jej barometr mówi, że nie czas się puszczać w przestworza… i że w ogóle. Krysiu kochana, w tym związku ja rządzę!

Zamek Pilcza w Smoleniu - Szlak Orlich Gniazd - pieszej wędrówki dzień VI

W takiej oto oprawie przyrody, w chylącym się ku zachodowi słońcu, ruszyłem czerwonym szlakiem ku nieznanemu. Mijając Skały Zegarowe doszedłem do wniosku, że decyzja o przedłużeniu dzisiejszej wędrówki, była znakomita. Piękne ujęcia i nastrojowy klimat doprowadził mnie do miejsca łączenia szlaków. Teraz musiałem zadecydować: iść jeszcze w kierunku Ryczowa? Jest ryzyko, jest zabawa! 

Idąc do Ryczowa, szedłem na spotkanie ruin strażnicy. Studiując jednak lekturę świetnego przewodnika pieszego i rowerowego Szlak Orlich Gniazd, dowiedziałem się, że to ruiny zamku. Wobec tego nie pozostaje mi nic innego, jak zmienić nazwę galerii i opisy fotografii.

Ten dzień zapamiętam na dłużej. Wychodzę z lasu już po zmroku, teraz pędem do Bydlina i jakiś nocleg na ostatnią chwilę. Jest – jakiś pracowniczy hotel, pokoik i zanim głowa na poduszce – śpię. Do jutra moi kochani!

Dzień VII — Zamek Bydlin – Zamek Rabsztyn 

Wszystkie dni wędrówki

Galerie 

Szlak Orlich Gniazd – pieszej wędrówki dzień VI