Facebook
    Pinterest
    Instagram
    Twitter
    YouTube
    Google+

Szlak Orlich Gniazd – pieszej wędrówki dzień VII

Bydlin – Olkusz

Szlak Orlich Gniazd – pieszej wędrówki dzień VII (dystans 32,5 km)  Mapa  Zdjęcia  Poprzedni dzień

Znowu skoro świt jestem w trasie. Muszę cofnąć się z Bydlina do Zamku, a przy okazji do ślicznej kapliczki przy cmentarzu. Dzień wstał przepiękny. Wczoraj doszedłem po zmroku na miejsce noclegu. W chwili gdy moja głowa opadała na poduszkę, a ja zasypiałem, rozpętała się szalona burza. Po raz drugi na Szlaku Orlich Gniazd otarłem się o niepogodę.

1. Zamek w Bydlinie, technikalia map

Zamek Bydlin - Szlak Orlich Gniazd - pieszej wędrówki dzień VIIBydlin - Szlak Orlich Gniazd - pieszej wędrówki dzień VIIZamkiem, a właściwie ruinami w Bydlinie jestem lekko zawiedziony, choć nie mam nastroju do nielubienia rzeczywistości – dochodzi 6.00, słońce już mocno pali, rosa ścieka po liściach, jest bajecznie! Krystyna mile powarkuje śmigiełkami i puszcza się w lot nad ruinami oraz dalej, nad cmentarz z urokliwą kapliczką. Tutaj zaplanowane śniadanie… wczorajsza zdechła już kanapka i wygazowana woda. Tak to jest, raz hotele i salony z pstrągiem saute lub żeberkami w miodzie, raz pałatka lub hotel pracowniczy i poniemieckie kanapki z wodą…

Jednak jest światełko w tym moim tunelu, ponieważ z zamku kieruję się z powrotem do Bydlina, gdzie jest sklep. Teraz tylko dobrać produkty z odpowiedniego browaru (a jest w czym wybierać!) i jazda czerwonym szlakiem na Cieślin i Golczowice.
I tutaj należy Wam się pewne sprostowanie. Otóż planując całą wędrówkę korzystałem z Googlemaps, gdyż doszedłem do wniosku, że jest to najwygodniejsza forma. Niestety niedoskonałością jest to, że Google nie widzi (mam nadzieję, że na razie) szlaków i przez to wytycza trasę niekiedy po prostu drogami. Mimo wszystko pomaga w zaplanowaniu, więc z niego korzystałem, weryfikując na bieżąco z przewodnikiem i apką Mapa Turystyczna. Dlatego załączone do każdego dnia mapy czasami różnią się od faktycznie przebytych przeze mnie tras. 

 2. Przez Jaroszowiec do Rabsztyna

Zamek Rabsztyn - Szlak Orlich Gniazd - pieszej wędrówki dzień VIIWychodząc z Jaroszowca i kierując się na Bogucin Duży i Bogucin Mały, postanowiłem zadzwonić do Jacka, szefa Stowarzyszenia Zamku Rabsztyn, aby umówić się na spotkanie, które mieliśmy zaplanowane wstępnie na dzisiejszy dzień, jeszcze na długo przed moją wędrówką. Jacek jest jednym z tych najbardziej otwartych ludzi Jury, z tych, z którymi warto. Zadzwoniłem jednak za późno, ponieważ dowiedziałem się, że o wiele ciekawiej było iść od Jaroszowca zielonym szlakiem, a nie czerwonym. Na zawrócenie było już po ptokach, szkoda mi było tych kilometrów już zaliczonych, tego przebytego odcinka, który przybliżał mnie do zamku, którego nigdy nie widziałem na żywo. 

3. Rabsztyn

Wynagrodziłem sobie to z nawiązką. Do Rabsztyna dotarłem stosunkowo wcześnie, więc miałem sporo czasu na powylegiwanie się na trawce naprzeciw, zwiedzenie Chaty Kocjana nieopodal, odwiedzenie gospody u podnóża oraz zdobycie samego zamku. Tu spotkałem się najpierw z panią kierownik Miejskiego Ośrodka Kultury w Olkuszu, która wcześniej zaprosiła mnie do zwiedzenia zamku oraz Chaty Kocjana, następnie na zamek dojechał Jacek ze Stowarzyszenia i oprowadził mnie opowiadając sporo o historii. Podczas wycieczki po zamku znaleźliśmy okruchy porcelany zamkowej pamiętającej czasy potopu szwedzkiego, które dostałem na pamiątkę oraz zardzewiały mocno kluczyk, którego nie przyjąłem, więc ma się on znaleźć w zamkowych gablotach. Ciekawe, czy Jacek z każdym ważniejszym gościem na zamku gra ten sam numer ze starodawnym kluczykiem 😉 .

DJI_0939_1

Dzień zbliża się ku końcowi, pięknie jest po 17.00 na zamkowym wzgórzu. Niestety muszę się zbierać, ponieważ śpię dziś, dzięki Noclegowo.pl w Olkuszu, w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym JURA, dokąd muszę dotrzeć pozaplanowo, poza szlakiem. Myśl o tych pięciu dodatkowych kilometrach zwala mnie z nóg… coś muszę wykombinować! Cóż to za sztuka, kiedy ma się obok siebie życzliwych ludzi. Pani Magda, zamknąwszy zamek po 18.00 oferuje mi podwózkę do Olkusza, gdzie wiezie nas jej mąż, a że przemili to ludzie, podwożą mnie pod samo schronisko. Miedzy nami muszę przyznać, że kiedy dowiedziałem się, że mam spać w schronisku młodzieżowym, kwalifikowałem je do jakiejś gorszej kategorii. Jednak byłem bardzo mile zaskoczony. Warunki świetne. Dostałem nawet darmową kolację w stołówce, a miłe panie dały mi porcję obiadową, która zachowała się jeszcze w baaaardzo wyśmienitym stanie.

Dzień VIII — Zamek Rabsztyn – Zamek Pieskowa Skała

Wszystkie dni wędrówki

Galerie 

Szlak Orlich Gniazd – pieszej wędrówki dzień VII